Dzień 10
Poranek pokazał, że dobrze byłoby odpocząć jeszcze jeden dzień. Dwa dni po 70 km zrobiły swoje. Trochę mnie bolały kolana. Jednak nie chcieliśmy drugiego noclegu u mało sympatycznej właścicielki campingu. Postanowiliśmy dać zarobić komuś innemu. Na Bookingu znalazłam agroturystykę w Smołdzinie. Co prawda trzeba było przejechać ok 13 km ale tyle dałam radę. No dzień rozpoczęliśmy na bogato... Ale jak smacznie. Zawsze na wjeździe do Słowińskiego Parku Narodowego bawi mnie ten kamień przepowiadający pogodę. W drodze do Smołdzina bardzo ładne widoki. Trochę jazdy leśnym duktem, trochę piachem i trelinką. Po krótkim odcinku naszej trasy dojechaliśmy do Smołdzina. Niemal od razu znaleźliśmy agroturystykę Lipcówka. Bardzo fajne miejsce. Dużo miejsca do wypoczynku. I ogródek a w nim różne atrakcje. Pachnące słodkie truskawki, które mogliśmy spróbować. Czosnek, który robi dziwne wygibasy. Kwitnące ogórki gruntowe...gdyby już urosły byłyby zagrożone, na 100% bym w nich pobuszowała. Pod cięż...