Dzień 10

Poranek pokazał, że dobrze byłoby odpocząć jeszcze jeden dzień. Dwa dni po 70 km zrobiły swoje. Trochę mnie bolały kolana. Jednak nie chcieliśmy drugiego noclegu u mało sympatycznej właścicielki campingu. Postanowiliśmy dać zarobić komuś innemu. Na Bookingu znalazłam agroturystykę w Smołdzinie. Co prawda trzeba było przejechać ok 13 km ale tyle dałam radę.

No dzień rozpoczęliśmy na bogato... Ale jak smacznie.

Zawsze na wjeździe do Słowińskiego Parku Narodowego bawi mnie ten kamień przepowiadający pogodę.

W drodze do Smołdzina bardzo ładne widoki. Trochę jazdy leśnym duktem, trochę piachem i trelinką.

Po krótkim odcinku naszej trasy dojechaliśmy do Smołdzina. Niemal od razu znaleźliśmy agroturystykę Lipcówka. 
Bardzo fajne miejsce. Dużo miejsca do wypoczynku. I ogródek a w nim różne atrakcje. Pachnące słodkie truskawki, które mogliśmy spróbować.
Czosnek, który robi dziwne wygibasy.
Kwitnące ogórki gruntowe...gdyby już urosły byłyby zagrożone, na 100% bym w nich pobuszowała.
Pod ciężarem brzoskwiń uginały się gałęzie. Gospodyni robi z własnych owoców dżemy, które lubi cała rodzina.
W pewnym momencie zauważyłam coś co uwielbiam... Wiecie co to za roślina... Nieee nie fasolka. To są strąki bobu. Powiedziałam gospodarzom, że to smak mojego dzieciństwa, że moja Babcia zawsze miała bób, który ja zajadałam kilogramami.

Gospodyni poszła po miskę i powiedziała, że mam sobie nazrywać i zjeść. Nie musiała mnie zachęcać...od razu zabrałam się do zrywania strąków.
Potem, podczas miłej pogawędki z właścicielami zajęliśmy się razem z Piotrkiem wyłuskiwaniem bobu. Po chwili mieliśmy całkiem sporą porcję
W obejściu ogrom pięknych kwiatów, różne barwy, różne zapachy.



Nawet wypatrzyłam gąszcz bambusa.



Miejscowość niewielka a jest gdzie zjeść. Są że trzy fajne miejsca. My wybraliśmy Gościniec u Biernackich. Trafny wybór... Pojedliśmy jak borsuki. Piotrek zdecydował się na golonkę ja skusiłam się na pół kaczki. Mięsa podane z ziemniakami i zasmażaną kapustą... 
Ludzie!...tym by pojadły cztery osoby. Piotrek jadł dziś golonkę pierwszy raz od dawna, ale zostawił niedojedzoną porcję - nie dał rady...





Po takim sytym obiedzie nie pozostało nic innego jak tylko odpoczynek... A jest gdzie wypoczywać. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 14

Dzień 4-5-6-7

Dzień 2