Dzień 1

Można narzekać, że Bałtyk zimny, że kapryśny...ale ma swój urok... Szerokie, piaszczyste plaże po których można spacerować bez końca. Jak do tego trafimy w słoneczną pogodę - nie ma na co narzekać.


Po nocnej męczącej podróży bez większych przygód dotarliśmy do Świnoujścia, które powitało nas słonecznym niebem i upałem niczym w Egipcie. Ludzi sporo, widać, że sezon się rozkręca. 

Po zjedzeniu przepysznej flądry i wypiciu dobrze schłodzonego napoju (a wiadomo, w upały należy się nawadniać) udaliśmy się do Ośrodka Graal. Oferta w bardzo przyzwoitej cenie jak na ten kurort znaleziona na Bookingu.

Zrzuciliśmy z naszych rowerów ciężkie sakwy i pojechaliśmy na dawne przejście graniczne między Polską a Niemcami.

Stamtąd przepiękną ścieżką rowerową udaliśmy się do niemieckiej miejscowości Ahlbeck. Pozazdrościć takich ścieżek...

Tu wrzucę filmik...jak to ogarnę 😉

Ahlbeck to bardzo sympatyczna miejscowość turystyczna w której widać niemiecki ład. Niemniej jednak płatność kartą była niemożliwa... Tak więc na deser wróciliśmy do Świnoujścia 😉


Mimo zmęczenia zrobiliśmy jeszcze ponad 18 km na wyspie...



Mój dzień zakończył się o godzinie 18...padłam jak wafel...małżonek kibic walczył jeszcze trochę....

Jutro wyruszamy w drogę... Gdzie dojedziemy.... Zobaczymy...






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 14

Dzień 4-5-6-7

Dzień 2