Dzień 3
Kolejny dzień za nami. Wyprawa krótka ale okoliczności przyrody wspaniałe.
Wyruszyliśmy z Międzywodzia. Kierunek Pogorzelica. Odcinek nie był zbyt długi, bo nieco ponad 35 km. Ale... W Pogorzelicy mamy sprawdzone pole namiotowe Leśny zakątek. Dodatkowo na tym polu jest duży namiot, z dużym telewizorem gdzie można urządzić strefę kibica.
Po wyjeździe z Międzywodzia kierowaliśmy się na Dziwnów...
Natomiast za Dziwnówkiem trasa R 10 prowadziła nas przez las. Widoki zapierające dech w piersiach. Uspokajający szum morza i lasu, zapach leśnych roślin rozgrzanych słońcem ...
Leśny szlak na którym można spotkać wiewiórkę, drapieżne ptaki i dzikie węże 😉
W Pobierowie zatrzymaliśmy się na smaczny deser i przepyszną kawę - z nadzieją, że spalimy te kalorie w trasie
Obowiązkowo zaliczyliśmy ruiny kościoła w Trzęsaczu. Nie do wiary, że ten kościół w XV wieku był oddalony od morza aż o 2 km...
Między Trzesaczem a Rewalem rozciąga się malowniczy widok na morze, który możemy podziwiać jadąc na rowerze. Trzeba uważać aby nie spaść z klifu 😉
Między Rewalem a Niechorzem kolejna ścieżka rowerowa na miarę Europy. Komfortowe warunki na całej trasie między tymi miejscowościami. Okazuje się, że nie tylko w Ahlbeck są ładnie ścieżki rowerowe.
Jak Niechorze, to obowiązkowo zdjęcie latarni morskiej.
W Pogorzelicy zatrzymaliśmy się na znanym nam już polu namiotowym "Leśny zakątek"
Na szczęście sezon się jeszcze nie rozpoczął, więc na polu namiotowym nie ma jeszcze dzikich tłumów i można przebierać i wybierać gdzie rozbić swój tymczasowy domek.
Dziś przejechaliśmy 35,5 km... Po wieczornym kibicowaniu, kolacji i kąpieli mieliśmy udać się na spoczynek... zostało nam tylko umycie zębów....i wtedy dwie emerytki z przyczepy zaprosiły nas na kieliszek wódki. Spontaniczna impreza. Starsze panie z dużym poczuciem humoru... Posiedzieliśmy, pogadaliśmy a gospodyni zapraszając stwierdziła, że "czym chata bogata, tym goście ..."
Miło spędzony wieczór w towarzystwie dwóch roześmianych kobitek 😉











Komentarze
Prześlij komentarz