Dzień 16

Rano opuszczamy pokój w Gdańsku Suchaninie. Kierujemy się do Jantaru. 

Przebicie się przez Gdańsk zajęło nam godzinę. Nie znamy miasta. Nawigacja kieruje przez chodniki, my raczej wybieramy ścieżki rowerowe, których w Gdańsku jest  mnóstwo. Szukamy trasy R10, bo ona ma nas doprowadzić do celu. Jechaliśmy bardziej intuicyjnie, chociaż nie ukrywam,  że dużo lepiej jedzie się w nieznanym terenie po lasach i polach niż po nieznanym mieście.

Mijamy Wyspę spichrzów. Po prawej stronie z mostu na MotławIle jedne spichlerze zadbane inne poddające w ruinę.



Z lewej strony widzimy Bramę Żuraw. Nigdy nie widzieliśmy tego miejsca z takiej perspektywy.



Po kilku kilometrach udaje się nam wydostać z miasta i w magiczny sposób pojawiają się znaki z trasą R10. Wyjeżdżamy w stronę Wyspy Sobieszewskiej. Z mostu nad Martwą Wisłą  roztaczają się piękne widoki. 





Jeszcze pamiątkowa fotka i dalej w droge, bo żar leje się z nieba


Kiedy dojeżdżamy do miejscowości Świbno czeka nas atrakcją. Prom którym dostaniemy się do miejscowości Mikoszewo. Niezła atrakcja., A widoki...








Znowu pamiątkowa fotka i w drogę.


A drogę w Mikoszewie wskazują takie sprytne kierunkowskazy




W lesie trudno się skupić na jeździe. Piękne widoki, równiutka ścieżka  w lesie daje nam wytchnienie od upału.



Po zakwaterowaniu w Jantarze zjedliśmy obiad i poszliśmy na plażę. Skwar do samego wieczora a Bałtyk ciepły jak rzadko kiedy.


Dzisiejszy dystans to 35 km










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 14

Dzień 4-5-6-7

Dzień 2